Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
mcflystory3.blog4u.pl

navigation

- Guest Book
- About Me
- Fav Me
- Clear

avatar


You're 15340 person here.

favs


clubs

{kluby}

opowiadania o McFly

wpisz

moja tw�rczosc

wpisz

inne

wpisz

layout




- Gniewasz się? – Harry nie spojrzał na nią.
- Nie.
- Widzę, że się gniewasz, ale to nie moja wina. – Spojrzał na nią.
- Wiem, że to nie twoja i ten bałwan dostał za swoje. – Lena zaczęła się śmiać.
- W brew pozorom śmieszne to było.
- Bardzo – On również się roześmiał.
- ładnie się zachowałeś.
- Dzięki. – Jesteśmy.

W drugim samochodzie.

- Jak się czujesz? - Zapytał Dougie.
- A jak ma się czuć facet, który dostał mikrofonem w oko, bo reporterka zauważyła naszego Harrego i chciała się zapytać, z kim przyszedł.
- Z twoją dziewczyną. – Powiedział Dougie, Danny groźnie popatrzył na niego. – Chyba powinienem powiedzieć byłą?
- Jak się nie zamkniesz to cię strzelę. Ej, czemu stójmy!?
- Korek jest bądź cierpliwy.

- Jeszcze raz cię przepraszam. Do jutra. – Lena pożegnała się z Harrym Lena weszła do domu. I w tym samym czasie podjechała taksówka, wysiadła z niej Ashley.
- Nie z Dannym? – Zapytał Harry.
- Daruj sobie.
- Nie chciałem. – Uniósł ręce.
- Słuchaj. – Odwróciła się do niego.
- Zamieniam się w słuch. – Powiedział ironicznie.
- Chciałam Ci podziękować.
- Podziękować? Za co?
- Dobrze wiesz, za co?
- Nie.
- Za to, że powiedziałeś tej dziennikarce, że przyszedłeś ze mną tyle komplementów mi prawiłeś, że jestem ładna, miła, cudowna, że lubisz jak się śmieje i takie tam.
- Ale wiesz że kłamałem. – Ashley spoważniała.
- Mimo to zachowałeś się wspaniale, ale i tak Cię nie lubię.
- Czyli nadal na ścieżce wojennej?
- Tak. – Kiwnęła głową i weszła do domu.


- I jak było? – Zapytała Julka mijając ją w korytarzu.
- Cudownie. – Ucałowała ja i pobiegła na górę.
- Ona jest chora.
- Kto jest chory? – Zapytał Colin.
- Ty braciszku.
- Ej nie podskakuj mała, a gdzie Ana?
- Nie mam zielonego pojęcia.


- Od kogo? – Spojrzałam na Alex i odpowiedziałam.
- Jutro musze skoczyć na plan. A wy? – Obydwoje spojrzeli na komórki.
- Nie. – Powiedziała Alex a Max pokiwał tylko głową.
- Dziwne.


- Jesteśmy – Weszli do domu.
- W kuchni. – Odezwał się Harry.
- Ej a gdzie Tom?? – Zapytał Danny.
- A co głodny?
- Tylko się nie kłucie. – Wtrącił się Dougie.
- A kto się kłuci? – Powiedział Harry.
- Stary wybacz.
- Nie mnie przepraszaj tylko swoja dziewczynę lub byłą.
- Powiedz mi, czemu ona?
- Nie rozumiem? – Harry usiadł na krześle.
- Czemu właśnie ją zaprosiłeś?
- Przecież miałem mieć dziewczynę, której mi pozazdrościsz.
- He.
- I chyb mi się udało. – Wstał i podszedł do niego gładzą rękę na jedno ramieniu i dodał. – I udało mi się. – Powiedział pewny siebie i wyszedł z kuchni. Danny popatrzył na Dougiego a ten rozłożył rece, po czym rozejrzał się i zapytał.
- Gdzie ten Tom? Tom gdzie jesteś. Nie chowaj się stary, znajdę cię.– Danny został sam i powiedział do siebie.
- Lena? Nie ona mi się nie podoba, nie. Oni się mylą.

- Samer weszła do pokoju Alana.
- Znowu grasz?
- Nie mam nic do roboty.
- Nie masz kolegów? – Wyłączył grę.
- Mam, ale to niedojrzałe dzieciaki.
- O tak a nasz Alan jest dojrzały.
- I cudowny. – Dodał śmiejąc się.
- A skromny jak zawsze ej a sztuki walki, przecież w Paryżu trenowałeś.
- Tak, ale chciałbym coś nowego spróbować.
- Na przykład?
- Jeszcze nie wiem. – Wstał i podszedł do okna po drugiej stronie ujrzał sylwetkę dziewczyny która właśnie tańczyła na całej ulicy było słychach. „Dashboard Confessional - Belle Of The Boulevard”
- ładna piosenka. – Samer stanęła koło niego.
- Ładna dziewczyna. – Alan spojrzał na nią.
- Nie mówię o niej.
- Nie musisz wystarczy mi jak na nią patrzysz. – Odszedł od okna i usiadł na fotelu i zapytał.
- Nie tęsknisz za domem? Za swoim narzeczonym? Wyjechałaś bez słowa. Czemu się dla nas aż tyle poświęcasz?
- A ty tęsknisz za przyjaciółmi, rodziną, Za Paryżem?
- Jasne a najbardziej za swoim imieniem.
- Widzisz ja też tęsknie, ale wiem, że wrócę tam. Może nie dzisiaj nie jutro, ale kiedyś. Śpij dobrze. – Samer już miała zamykać drzwi jak Alan powiedział.
- Dziękuje Ci za wszystko. – Uśmiechnęła się do niego i powiedział.
- Dobranoc Dylan. – Zaśmiał się. Samer weszła do swojego pokoju i wyjęła z szafki nocnej zdjęcie, na którym była ona i jej narzeczony.



mcflyhelp 4/03/2010 21:03:26 [Powrót] Komentuj


Ha! Dorwałam sie do laptopa i moge skomentowac :) Jestem radosna bo mam juz weekend i kawe! xD sahhh
co do odc, jak pisalam wczesniej jest swietny. Kocham rywalizacje jaka powstala miedzy harrym a danem, to takie hymm meskie? :) noi podbite oczko dannyego jest slodkie, z checia mu lod przyloze i sie nim zajme xD heheh
a Doug z kim przyszedl? I Tom? Wlasnie xd a jak nasze przyszle niedoszle malzenstwo? jestem ciekawa ;d;d;d
ohh ten alan jak on ta julke kocha! mam nadzieje ze jej zly urok na niego dzialac nie bedzie, aha i narzeczony Samer przyjedzie w odwiedziny :)
tekst ktory harry mowi do dannego z tym ze mu sie udalo, bo mu pozazdrosil jest nieziemski!! kocham go xD
i co to za watpliwosci jones? Ze Lena Ci sie nie podoba, ze co tam bredzisz, oj bo sie doigracie koleszko xd
czekam na wiecej!!!!!!

pierwsza xD haha :D
buziii :*:*
A gdzie Ty?
moreeeeeeeeee
lena 5/03/2010 10:48:27
brak www IP: 89.78.10.189